Od nerwowego początku do wielkich emocji

Kibice zgromadzeni w Arenie Katowice nie mogli narzekać na brak emocji. Sobotnie spotkanie Polski z Islandią, choć miało charakter towarzyski, od pierwszych minut przypominało mecz o wysoką stawkę. Obie drużyny przygotowują się do grudniowych mistrzostw Europy, dlatego starcie było dla nich okazją do sprawdzenia formy, taktyki i odporności na presję.

Początek należał do reprezentantek Islandii. Przyjezdne szybko wykorzystały błędy Polek i w trzeciej minucie prowadziły już 4:1. Biało-Czerwone nie pozwoliły jednak rywalkom na zbudowanie większej przewagi. Zespół prowadzony przez Arne Senstada stopniowo odzyskiwał kontrolę nad spotkaniem, a trafienie Moniki Kobylińskiej pozwoliło doprowadzić do remisu 4:4.

W kolejnych minutach oglądaliśmy wyrównaną walkę, w której żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać. Polki szukały swoich szans w ataku pozycyjnym, a Islandki odpowiadały skutecznymi akcjami ofensywnymi. Ważnym momentem pierwszej połowy był debiut Moniki Łęgowskiej w seniorskiej reprezentacji Polski. Rozgrywająca szybko zaznaczyła swoją obecność na parkiecie, zdobywając również bramkę.

Końcówka pierwszej części spotkania przyniosła kolejne zwroty akcji. Tuż przed przerwą Aleksandra Rosiak trafiła do siatki, ustalając wynik pierwszej połowy na 21:20 dla Polski.

Balsam i Kochaniak wzięły odpowiedzialność

Po zmianie stron Islandki ponownie ruszyły do ataku. Szybko zdobyły trzy bramki i wyszły na prowadzenie 23:21, stawiając gospodynie w trudnej sytuacji. Polki musiały ponownie szukać sposobu na przełamanie defensywy rywalek.

Dużą rolę w ofensywie odegrała Karolina Kochaniak, która skutecznie wykorzystywała przestrzenie w obronie przeciwniczek. Ważnym punktem polskiego zespołu była również Magda Balsam. Skrzydłowa imponowała skutecznością, szczególnie przy rzutach karnych, konsekwentnie zamieniając kolejne okazje na bramki.

Spotkanie nie układało się jednak po myśli Polek przez cały czas. Islandki zmieniły ustawienie defensywne, wysuwając jedną z zawodniczek wyżej, co utrudniło gospodyniom konstruowanie ataków. W tym fragmencie meczu kluczowe okazały się cierpliwość, indywidualne umiejętności i umiejętność podejmowania właściwych decyzji pod presją.

Przy stanie 29:29 ogromne znaczenie miała interwencja Adrianny Płaczek. Polska bramkarka obroniła rzut karny, dając koleżankom impuls do dalszej walki. Od tego momentu Biało-Czerwone nie pozwoliły już rywalkom ponownie wyjść na prowadzenie.

Decydujące minuty należały do Polek

Ostatnie dziesięć minut spotkania było prawdziwym testem nerwów. Każda bramka miała znaczenie, a wynik przez długi czas pozostawał sprawą otwartą. Polki stopniowo zaczęły przejmować inicjatywę, korzystając zarówno ze skuteczności w ataku, jak i coraz lepszej organizacji gry obronnej.

Przy wyniku 34:32, na trzy minuty przed końcem, gospodynie znalazły się w obiecującej sytuacji. Islandia nie zamierzała jednak rezygnować i do ostatnich chwil szukała sposobu na odwrócenie losów rywalizacji.

Na około 40 sekund przed końcową syreną Katarzyna Cygan oddała mocny rzut z dziewiątego metra i podwyższyła prowadzenie Polski na 35:33. Było to trafienie, które mogło przesądzić o zwycięstwie. Islandki odpowiedziały jeszcze jedną bramką, ale zabrakło im czasu na doprowadzenie do remisu.

Końcowy wynik 35:34 oznaczał zwycięstwo Biało-Czerwonych i udane zakończenie październikowego zgrupowania.

Magda Balsam bohaterką wieczoru

Jedną z głównych postaci spotkania była Magda Balsam. Reprezentantka Polski zdobyła aż 10 bramek i została wybrana najlepszą zawodniczką meczu. Bardzo dobre spotkanie rozegrała również Karolina Kochaniak, która zakończyła rywalizację z sześcioma trafieniami. Pięć bramek dołożyła Aleksandra Michalak.

Zwycięstwo cieszy, ale sztab szkoleniowy ma świadomość, że przed mistrzostwami pozostaje jeszcze sporo pracy. Selekcjoner Arne Senstad zwracał uwagę na elementy defensywne, które w pierwszej połowie pozwoliły Islandkom zdobyć aż 20 bramek. Poprawa gry obronnej będzie jednym z istotnych zadań przed najważniejszym turniejem tej części sezonu.

Wynik sobotniego spotkania pokazuje jednak, że polska drużyna potrafi zachować koncentrację w trudnych momentach i walczyć o zwycięstwo do samego końca.

Katowice szykują się na wielkie święto piłki ręcznej

Sobotni mecz miał znaczenie nie tylko sportowe. Był również ostatnim domowym sprawdzianem reprezentacji Polski przed mistrzostwami Europy kobiet 2026. Turniej odbędzie się w dniach 3–20 grudnia w Polsce, Rumunii, Czechach, na Słowacji i w Turcji.

Katowice będą jednym z najważniejszych punktów na mapie mistrzostw. To właśnie w Spodku reprezentacja Polski rozegra spotkania fazy grupowej, a w przypadku awansu będzie walczyć również w kolejnych etapach turnieju.

Biało-Czerwone rozpoczną rywalizację 5 grudnia meczem z Francją. Następnie zmierzą się z Ukrainą 7 grudnia i Wyspami Owczymi 9 grudnia.

Zwycięstwo nad Islandią może więc dodać drużynie pewności siebie przed nadchodzącym wyzwaniem. Szczególnie istotne jest to, że Polki potrafiły wygrać wyrównany mecz, mimo trudnego początku i presji w końcówce.

Jedno jest pewne: reprezentacja Polski zakończyła katowickie zgrupowanie w dobrym stylu, a kibice mogą z optymizmem oczekiwać grudniowego EURO. Teraz przed Biało-Czerwonymi ostatni etap przygotowań i walka o jak najlepszy wynik przed własną publicznością.

Wynik: Polska – Islandia 35:34 (21:20).

Najskuteczniejsze dla Polski: Magda Balsam – 10 bramek, Karolina Kochaniak – 6, Aleksandra Michalak – 5.

Autor: Kacper Foksiński